poniedziałek, 26 września 2016

Życie w świecie to jedno wielkie nie wiem.

Życie to jedno wielkie ale. 

Trochę się zasiedziałam. Tutaj w świecie. Czy to źle? Nie wiem, ale wracam.
To znaczy cały czas byłam, ale teraz tak trochę inaczej. Widzicie co otoczenie robi z ludźmi! Zmieniają się. Tak, zwłaszcza teraz. Musicie się zmieniać. Stanie w miejscu nie jest fajne. Jest dołujące.
Jest inaczej. Brzmi jak zakochanie, zakochanie w życiu.

Każdy na coś czeka. I jeśli doczekał się tej rzeczy i ona się nie pojawiła. To co wtedy? Musimy dalej czekać? Ale na co i do kiedy? Nie mam siły czekać, wiecie? Nudzi mi się to czekanie.

To nie czekaj!

Zbyt proste. Już teraz nie czekam, bo nie mam na co. Nie wiem na co czekać. Nie wiem nic. Niby to mam, a niby nie mam. Niby wiem co mam, a tak naprawdę nie jest to tym czego się spodziewałam.
To wkurzające. Bezradność, znudzenie, nicość. Podążanie za dniami. Za czasem. Idę z czasem.

Nie stoję w miejscu. Ale czuję się jakbym stała. Rutyna.
Rutyna nie jest zła. O ile ma się kogoś obok.

Ale ja mam kogoś obok przecież! Całe grono ludzi, zwierząt, istot żywych. Jest ich setki. Co więcej! Znają mnie, a ja znam ich.
Co z tego? No właśnie nic. Jedno wielkie kurwa nic.
Nie powinno coś nastąpić? Wielkie wow, jakie ma to miejsce w filmach. Pragnę tego. Nieprzewidzianego.
Czego konkretnie? Rzecz w tym, że nie wiem!
Jak to się dzieje, że nic się nie dzieje?
Nauczyłam się określać swoje emocje, potrzeby.
Chcę chcieć! Co w tym złego? Ale chce wiedzieć co chce chcieć!

Już wiem. Ale nie znam konkretów. Nie znam przebiegu zdarzeń. Nie wiem kiedy. Nie wiem jak.
Jak już mówiłam, nic nie wiem. Ale to chyba normalne prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz