poniedziałek, 26 września 2016

"Chyba mi źle" taki nosił tytuł.

To są uczucia pewnej małej kruszynki zagubionej w świecie z sierpnia. Nie odważyła się tego opublikować wtedy. Czemu? Nie wiem. Za niedługo pojawią się dalsze uczucia tej kruszynki. Uczucia i ludzie skaczą niczym kolory latawcy.



Obserwuję ziemię. Ludzi na nich. I mogę pokazać myśl jednego bądź kilku z nich, bo przykuła moją uwagę.
Chcę dla człowieka dobrze. Jednego, konkretnego człowieka. Nie dlatego, że mam do niego interes. Czy też nie dlatego, że darzę go uczuciem. Powszechnie nazywany miłością. Nie.
Chcę aby żył jak najdłużej, bo myślę, że ma duży interes do świata. Myślę, że jest mądry. Myślę, że dużo by osiągnął. Ba, osiągnie.
Wielcy odkrywcy, przywódcy chyba często mają lęk wysokości. Pewnie rozumieją więcej rzeczy od nas, szarych ludzi i dlatego to ich przytłacza. Bo muszą w tym żyć. I nie mogą obserwować tego z boku.
W sumie nie wiem co siedzi w jego głowie. Pewnie to co myślę, że siedzi nie jest prawdą. Bo gdyby było, to już dawno bym mu pomógł.
O ironio! Wiecie co siedzi mu w głowie? Latawce. Jebane latawce.
Nawet jeśli wiecie co siedzi komuś w głowie, nie znaczy to, ze będziecie wstanie mu pomóc. Albo inaczej, nie będziecie wiedzieć co zrobić.
Kolory latawców skaczą i zmieniają barwę.

Życie w świecie to jedno wielkie nie wiem.

Życie to jedno wielkie ale. 

Trochę się zasiedziałam. Tutaj w świecie. Czy to źle? Nie wiem, ale wracam.
To znaczy cały czas byłam, ale teraz tak trochę inaczej. Widzicie co otoczenie robi z ludźmi! Zmieniają się. Tak, zwłaszcza teraz. Musicie się zmieniać. Stanie w miejscu nie jest fajne. Jest dołujące.
Jest inaczej. Brzmi jak zakochanie, zakochanie w życiu.

Każdy na coś czeka. I jeśli doczekał się tej rzeczy i ona się nie pojawiła. To co wtedy? Musimy dalej czekać? Ale na co i do kiedy? Nie mam siły czekać, wiecie? Nudzi mi się to czekanie.

To nie czekaj!

Zbyt proste. Już teraz nie czekam, bo nie mam na co. Nie wiem na co czekać. Nie wiem nic. Niby to mam, a niby nie mam. Niby wiem co mam, a tak naprawdę nie jest to tym czego się spodziewałam.
To wkurzające. Bezradność, znudzenie, nicość. Podążanie za dniami. Za czasem. Idę z czasem.

Nie stoję w miejscu. Ale czuję się jakbym stała. Rutyna.
Rutyna nie jest zła. O ile ma się kogoś obok.

Ale ja mam kogoś obok przecież! Całe grono ludzi, zwierząt, istot żywych. Jest ich setki. Co więcej! Znają mnie, a ja znam ich.
Co z tego? No właśnie nic. Jedno wielkie kurwa nic.
Nie powinno coś nastąpić? Wielkie wow, jakie ma to miejsce w filmach. Pragnę tego. Nieprzewidzianego.
Czego konkretnie? Rzecz w tym, że nie wiem!
Jak to się dzieje, że nic się nie dzieje?
Nauczyłam się określać swoje emocje, potrzeby.
Chcę chcieć! Co w tym złego? Ale chce wiedzieć co chce chcieć!

Już wiem. Ale nie znam konkretów. Nie znam przebiegu zdarzeń. Nie wiem kiedy. Nie wiem jak.
Jak już mówiłam, nic nie wiem. Ale to chyba normalne prawda?