niedziela, 13 marca 2016

Pajęcza sieć.


Kacza Kałuża przechodzi chwilowy kryzys. Usycha, aby potem znowu powrócić. Nie zniknęła jeszcze do końca. Jeszcze.
-
Notka była gotowa już dawno. Ale jestem leniem.
-
Kiedyś miałam wrażenie, że w pajęczej sieci jestem obserwowana przez osoby trzecie z poza kaczej kałuży.
Pajęcza sieć to odpowiednik "poczty" w Waszym społeczeństwie.

Skąd to wiem?
Kiedyś w Waszym społeczeństwie, śmiało możemy powiedzieć w Polsce, żyłam.
Oczywiście jest ona prostsza i wymaga mniej wysiłku.

Jak odkryłam, że obserwowana za pośrednictwem 'PS' nie jestem?
Konwersując z zaufanymi osobami (albo raczej wydającymi się godne zaufania), podkreślam jedną istotną rzecz. I ta rzecz poza moją krainą, jest bardzo kontrowersyjna i odbiegająca dla Was niektórych jeszcze od normy. Niedługo to się zmieni. Taką mam nadzieję. Podejrzani o naruszanie zasad prywatności, przypisują mnie do tej normy.
Wniosek nasuwa się sam. Gdyby wiedzieli, że odstaję, nie używali by tego określenia. I w ten sposób próbowali mi delikatnie przekazać, że wiedzą. Żartowali by, tak się zachowują ludzie, gdy rozmawiają o poważnych sprawach.

 Jest jeszcze wersja, że możliwie są na tyle obeznani w temacie, że się spodziewali. Spodziewali się, że tak pomyślę, dlatego też "udają".
Po co by mieli to robić? Nie wiem.
Jednakże musieliby być obeznani w dziedzice nauki zwanej "psychologią".
Osobiście odradzam Wam, zwykłym ludziom, utrzymywania kontaktu z takimi ludźmi. Potrafią przejrzeć na wylot i wyprzedzić Twoje myśli.
Co oznacza bycie zawsze o krok przed Tobą.